Serdecznie zapraszamy wszystkich czytelników na naszą nową stronę
Przypatrzmy sie z bliska życiu Polaków we Włoszech. Co robią na co dzień, jakie są ich radości i smutki. Jak działa codzienność pomiędzy dwoma krajami? Znajdziecie tu informacje, porady, publikacje o Polakach we włoskiej prasie, a także osobiste doświadczenia...O tym wszystkim na blogu.
środa, 6 lutego 2013
piątek, 18 stycznia 2013
POLITYKA PLIKÓW COOKIES
Polityka odnosi się do plików cookies w obrębie bloga http://polacywewloszech.blogspot.com
Co to są pliki cookies?
Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w
szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu
końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron
internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony
internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu
końcowym oraz unikalny numer.
Pliki cookies nie zawierają danych osobowych.
Do czego używamy plików cookies?
Pliki cookies wykorzystywane są w celu:
a) dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji
Czytelnika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w
szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Czytelnika i
odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego
indywidualnych potrzeb;
b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki
sposób Czytelnicy korzystają ze stron internetowych, co umożliwia
ulepszanie ich struktury i zawartości;
c) utrzymanie sesji Czytelnika
Jakie pliki cookies są używane?
Wyróżniamy dwa rodzaje plików cookies:
– sesyjne - pliki tymczasowe, które pozostają na urządzeniu Czytelnika,
aż do wylogowania ze strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania
(przeglądarki internetowej).
- stałe - pozostają na urządzeniu czytelnika przez czas określony w
parametrach plików cookies albo do momentu ich ręcznego usunięcia przez
Czytelnika.
Czy można usunąć pliki cookies?
Tak. Przeglądarki internetowe zwykle są ustawione na automatyczne
przyjmowanie plików cookies, ale można zmienić ustawienia przeglądarki
tak by ciasteczka były zablokowane. Zablokowanie lub ograniczenie
stosowania plików cookies może wpłynąć na niektóre funkcjonalności
bloga.
środa, 16 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
środa, 19 grudnia 2012
Prezydent Włoch: obywatelstwo dla dzieci imigrantów
![]() |
| fot. sergiofrigo.myblog.it |
Prezydent Włoch Giorgio Napolitano domaga się przyznania
obywatelstwa włoskiego dzieciom imigrantów urodzonych we Włoszech.
Obecnie we Włoszech mieszka 630tys. dzieci
imigrantów, tj. 7% wszystkich uczniów, z których połowa urodziła się już we
Włoszech. Jeden na pięciu niepełnoletnich to cudzoziemiec.
Bez imigrantów, mówi Napolitano, Włochy
zestarzałyby się: aż 13,9% całkowitej liczby urodzeń we Włoszech
stanowią dzieci imigrantów.
Imigranci to także wielki potencjał
ekonomiczny dla kraju, a dowodem na to są ostatnie statystyki: 70% imigrantów korzysta
z usług bankowych, a 3 miliony 300tys. cudzoziemców składa deklaracje podatkowe.
Imigracja w dzisiejszych czasach jest
zjawiskiem nieuniknionym, deklaruje prezydent Włoch, i dlatego musi mu
towarzyszyć odpowiednia polityka.
Wszystkim tym, którzy przybywają do Włoch do pracy trzeba zapewnić
szacunek na jaki zasługują i włoskie prawa.
(źródło: ilsole24ore.com, 19/12/2012)
Do takiej właśnie polityki imigracyjnej
przychylają się również burmistrzowie niektórych miast, jak np. burmistrz
Neapolu, De Magistris: jako pierwszy z przedstawicieli włoskich samorządów miejskich
ogłosił, że władze Neapolu przygotowują uchwałę, która pozwoli na przyznanie
symbolicznego i politycznego obywatelstwa dzieciom imigrantów urodzonych na
terytorium Neapolu.
(źródło:partitodelsudnapoli.blogspot.it, 6/02/2012)
środa, 5 grudnia 2012
sobota, 1 grudnia 2012
Wosp w Bolonii
Wszystkich serdecznie zapraszamy do Bolonii! Wlasnie tam, 13 stycznia 2013 roku bedzie grala Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy. A nasz blog, Polacy we Wloszech, oczywiscie wspiera te inicjatywe. Zapraszamy!
poniedziałek, 26 listopada 2012
Książki pod choinkę za 10 euro
Basta così
Wisława Szymborska
Wyd.:
Adelphi, 2012
Cena: 10.00
euro
(teksty polskie z
włoskim tłumaczeniem)
Chopin
racconta Chopin
Piero Rattalino
Wyd.: Laterza,
2011
Cena: 9,50 euro
Polonia.
Usi, costumi e tradizioni
Roberto M. Polce
Wyd.: Morellini,
2012
Cena: 9,90 euro
Nel turbine
della storia. Riflessioni sul XXI secolo
Ryszard Kapuściński
Wyd.
Feltrinelli, 2011
Cena: 8, 00
euro
Mandato
d'amore
Giovanni Paolo II
Wyd.: San Paolo
Edizioni, 2012
Cena: 9,00 euro
Biografia di
un rapsodico. Giovanni Paolo II l'artista di Dio
Michele Paulicelli
Wyd.: Robin, 2012
Cena: 10.00 euro
Il miracolo di Karol. Le testimonianze e le prove
della santità di Giovanni Paolo II
Saverio Gaeta
Wyd.: BUR
Biblioteca Univ. Rizzoli, 2012
Cena: 8,90 euro
L'Europa è un'avventura
Zygmunt
Bauman
Wyd.: Laterza, 2012
Cena: 8,50 euro
Vite che non possiamo permetterci. Conversazioni con
Citlali Rovirosa-Madrazo
Zygmunt
Bauman
Wyd. Laterza,
2012
Cena: 9, 50 euro
Cose che
abbiamo in comune
Zygmunt
Bauman
Wyd. Laterza,
2012
Cena: 9, 49 euro
I polacchi a
Cuneo nel 1862. Un episodio del Risorgimento italiano
Autor: Walter
Cesana – Agnieszka Krzykawska – Roberto Martelli
Wyd. : Nerosubianco
Cena: 10,00 euro
Parlo
italiano per polacchi
Autor: Stefano
Gandini
Wyd.: Vallardi,
2000
Cena: 9,50 euro
czwartek, 22 listopada 2012
Wizyta Prezydenta RP w Neapolu
Neapol, Villa Ruffo, 20/11/2012: Prezydent B. Komorowski odsłonił tablicę polskiego pisarza, eseisty i dziennikarza Gustawa Herlinga - Grudzińskiego. Na uroczystość przybyła także córka pisarza, Marta Herling, oraz prezydenci Włoch, G. Napolitano, i Niemiec, J.Gauck.
Warto przypomnieć, że Herling - Grudziński, były więzień łagrów i obozów NKWD, mieszkał na emigracji od 1945, w Neapolu przeżył 45 lat (od 1955r.), a jego druga żona, Lidia, była córką włoskiego filozofa Benedetto Croce.
Włoski portal denaro.it – 19/11/2012 przytacza słowa
Prezydenta Włoch Giorgio Napolitano na konferencji prasowej w obecności
prezydentów Polski i Niemiec:
“L’Italia
é pronta ad accogliere a braccia aperte la Polonia nell’euro. Già oggi dà il
suo contributo come se fosse membro effettivo”. – Włochy są gotowe przyjąć Polskę do strefy euro z otwartymi ramionami.
Już dziś wnosi swój wkład jakby była jej
pełnoprawnym członkiem.
“Apprezziamo la Polonia – continua
Napolitano – non solo per quel che rappresenta economicamente e politicamente
ma anche per il suo ruolo storico e culturale nel nostro continente.”/.../ – Doceniamy Polskę – kontynuuje Napolitano – nie tylko za to co sobą
reprezentuje pod względem ekonomicznym i politycznym, ale również za jej rolę
historyczną i kulturalną na naszym kontynencie./.../
środa, 14 listopada 2012
Biblioteki dla cudzoziemców we Włoszech
Inauguracja sekcji polskiej w bibliotece w Pontenure (Piacenza):
(zobacz fragment minuta 9.01)
Przykłady innych bibliotek wielojęzycznych:
(zobacz fragment minuta 9.01)
Przykłady innych bibliotek wielojęzycznych:
środa, 31 października 2012
13 stycznia 2013 Finał WOSP we Wloszech
wtorek, 23 października 2012
Wywiad z Ewą
Zapraszam na rozmowę z Ewą, podróżniczką i bloggerką
Ewo, powiedz skąd się wzięła twoja pasja podróżowania po
Włoszech?
We Włoszech nigdy dłużej nie mieszkałam, ale chęć poznania tej niezwykle ciekawej krainy była wielka.
Jestem osobą o dużej wrażliwości, nie lubię trwonić czasu na rzeczy
nieistotne, nie wnoszące niczego nowego w moje życie, lubię chłonąć świat
wszystkimi moimi zmysłami, całą sobą, nie zależnie od tego czy pada
deszcz czy świeci słońce…
Czy był jakiś szczególny moment, w którym
zdałaś sobie sprawę, że właśnie to miejsce zapadło
ci głęboko w serce?
Pamiętam jak bardzo chciałam zobaczyć
mediolańską katedrę, a jak katedrę, to przy okazji inne zabytki, a jak
inne zabytki Mediolanu, to czemu jeszcze nie te, w innych miastach Północnych
Włoszech... takich jak Werona, którą znałam już z
poprzedniej mojej wyprawy, Padwa, Ferrara, Genua, Bolonia, Wenecja, Acqui
Terme, Sirmione, Garda, Villa d’Alme, winnice w Tre Colline…
Najbardziej lubiłam stację narciarską Mottolino
i jedną z jej tras o długości około 2,5 km. Jazdę rozpoczynaliśmy po śniadaniu
między godziną 9:00 a 10:00. O tej porze mróz sięgał czasami minus 22 stopni
Celsjusza, ale słońce łagodziło przenikliwe zimno. Można było także ogrzać się w
kolibie i wypić gorące Bombardino z kremową pianką na wierzchu. Ostatniego dnia
pobytu padał śnieg i ograniczał widoczność. Jeździliśmy po wschodniej stronie
Livigno, z najwyższym prawie 2800m szczytem.
Marzy mi się Tour Europejski moim własnym samochodem, ale z braku środków finansowych i drugiego zapalonego podróżnika, o takiej formie poznawania starego kontynentu muszę zapomnieć.
![]() |
| Padwa |
We Włoszech nigdy dłużej nie mieszkałam, ale chęć poznania tej niezwykle ciekawej krainy była wielka.
Zainteresowała mnie bardzo kultura starożytna, wszystko to co działo się
wokół basenu Morza Śródziemnego. O ile bardziej zaawansowana byłaby nasza nauka
gdybyśmy nie utracili owoców starożytnej wiedzy, a ile z nich wciąż czeka w
ukryciu, a ile straciliśmy bezpowrotnie? Gdyby nie pożary, walka o
władzę..., odziedziczylibyśmy oszałamiające bogactwo dorobku wielkich
myślicieli...
Włochy wciąż mnie zachwycają, wciąż przenikają mnie dreszcze na myśl o wyprawach w nieznane miejsca, albo na wspomnienie tego co już widziałam, czego dotknęłam...
Włochy wciąż mnie zachwycają, wciąż przenikają mnie dreszcze na myśl o wyprawach w nieznane miejsca, albo na wspomnienie tego co już widziałam, czego dotknęłam...
Gdybyś miała określić w kilku słowach swoją
osobowość...
![]() |
| Sycylia - Agrigento |
Mam za sobą pięćdziesiąt dziewięć lat życia i ciągle czuję jakbym przeżyła
ich zaledwie połowę. Moja energia i chęć odkrywania świata trzyma mnie mocno na
nogach, nie dopuszczam myśli o chorobach i nie rozczulam się nad słabościami
mojego organizmu. Ćwiczę ciało, utrzymując je w niezłej kondycji. W tym roku
zajęcia z aerobiku zamieniłam na zumbę, tańczę salsę, pływam, jeżdżę rowerem i
mam nadzieję, że zimą pojadę w góry na narty… Kocham kino, teatr, operę,
operetkę…, a nade wszystko podziwiam geniusz ludzki, wszystkich tych, którzy
dzielą się swoimi talentami ze zwykłymi śmiertelnikami.
![]() |
| Sycylia - Segesta |
Wygląda na to, że lubisz życie bardzo
aktywne, bogate duchowo i pełne wrażeń...
Moje życie mogę podzielić na kilka etapów.
Normalne, aczkolwiek szczęśliwe dzieciństwo i wiek dojrzewania spędziłam w
niezwykle malowniczym miasteczku ukrytym w wiekowej puszczy na Podlasiu, w
północno wschodnim regionie Polski. Spokojna egzystencja z dala od wielkich
aglomeracji dała początek mojej pasji podróżniczej, chociaż do wielkich
podróżników się nie zaliczam.
Smak szaleńczej miłości poznałam, kiedy rozpoczynałam dwudziesty pierwszy
rok mojego życia. Nie umiałam czekać i już po dziewięciu miesiącach szalonej
namiętności i zauroczenia ślubowałam dozgonną miłość mojemu mężczyźnie.
Niedostatek, brak możliwości dorobienia się własnego kąta i perspektywa
długiego oczekiwania na mieszkanie spółdzielcze, a także moja krótka
działalność w Solidarności zmusiły mnie i mojego męża do emigracji na Zachód.
Znaleźliśmy schronienie we Francji i przez cztery lata ciężko budowaliśmy naszą
przyszłość. Mieszkaliśmy w Paryżu, w ciasnym pokoiku na poddaszu luksusowej
kamienicy tuż obok Parku Monceau. Park był naszą oazą, tam popołudniami
ganialiśmy na wrotkach takich, jakich się już nie produkuję, przypinanych
skórzanymi paskami do zwykłego obuwia, tam też graliśmy w badmintona i
marzyliśmy o dziecku.
Kiedy przyjechaliśmy do Polski Urząd Bezpieczeństwa zabrał nam paszporty z
wizami powrotnymi, mimo iż byliśmy rezydentami francuskimi, i wszystkie
pozostałe dokumenty mojemu mężowi.
![]() |
| Livigno |
Kupiliśmy wymarzone M3 w Białymstoku, ale to nie było nasze miejsce.
Sprzedaliśmy je i kupiliśmy starą chałupę w Supraślu… Adoptowaliśmy dziecko,
półtoramiesięcznego chłopczyka…
W wieku pięćdziesięciu pięciu lat odeszłam na wcześniejszą emeryturę. Mój
syn skończy za kilkanaście dni dwadzieścia lat, mój mąż swój wolny czas
poświęca swoim pasjom, a ja?
Kiedyś byłam przekonana, że na emeryturze będę pędzić spokojne życie w
uwitym przez siebie przytulnym, ciepłym gniazdku. Dzisiaj wiem, że takie życie
mnie nie interesuje, a dom chciałabym traktować jako bezpieczny azyl w
przerwach między kolejnymi podróżami.
Najchętniej przywdziałabym strój wędrowca i wyruszyła w świat. Jakaś niewidzialna siła pcha mnie wciąż do przodu. Czego szukam? Ku czemu wychodzę naprzeciw? Wychodzę Naprzeciw SZCZEŚCIU…
Najchętniej przywdziałabym strój wędrowca i wyruszyła w świat. Jakaś niewidzialna siła pcha mnie wciąż do przodu. Czego szukam? Ku czemu wychodzę naprzeciw? Wychodzę Naprzeciw SZCZEŚCIU…
Tak właśnie nazywa się twój podróżniczy
blog „Naprzeciw szczęściu” (http://ewa-naprzeciwszczciu.blogspot.it/) ...
Jak to się stało, że 21 lipca ubiegłego roku opublikowałam mój pierwszy
wpis na blogu?
Otóż miałam nieodpartą chęć opowiedzieć komuś moją historię, podzielić się
moimi małymi radościami, moimi wrażeniami z kolejnych podróży… Zaczęłam pisać
maile do moich przyjaciół i znajomych, ale ci nie odpowiadali. Czułam się
zraniona, nie rozumiałam dlaczego nie odzywają się do mnie, dlaczego nie
dziękują mi za życzenia urodzinowe, imieninowe, czy też inne jubileuszowe, a
pisałam dla nich wiersze, wymyślałam nawet bajki na specjalne okazje,
dziękowałam za wspólnie spędzone miłe chwile… i nic, cisza. Zwątpiłam w
przyjaźń i nie mogłam uwierzyć w to, że ci, na których tak bardzo mi zależało
nie mają dla mnie czasu…
Któregoś dnia w komentarzach pod moimi zdjęciami w Picasie znalazłam kilka
ciepłych słów od nieznajomej. Jak się okazało pisała własnego bloga.
Nawiązałyśmy stały kontakt. Nasza internetowa znajomość kwitnie już prawie dwa
lata. To właśnie owa nieznajoma sprawiła, że zaczęłam i ja pisać w Naprzeciw
SZCĘŚCIU. Dziękuję jej za czas poświęcony nie tylko na czytanie mojej
blogowej twórczości, ale także za komentarze i maile…
Na blogu można znaleźć wiele interesujących
zdjęć i opowieści o podróżach po Włoszech. Czy pamiętasz swoją pierwszą podróż
do słonecznej Italii?
Włochy pokochałam płomienną miłością od pierwszego wejrzenia. Latem 2007
roku postanowiłam pojechać do Rzymu celem nawiedzenia grobu papieża Polaka,
Jana Pawła II. Nie miałam swoich własnych intencji tak jak wszyscy pozostali
pielgrzymi, ale wiozłam za to intencje moich przyjaciół i moją wdzięczność Bogu
za to, że nie szczędził mi szczęśliwych chwil w życiu.
Jakże się cieszyłam na myśl, że największy skarbiec Europy przez kilka dni
będzie należał do mnie. I nie wiem jak to się stało, że to jednak nie stolica
Włoch oczarowała mnie najbardziej. Najbardziej urzekła mnie nietknięta
hałaśliwą cywilizacją Pietrelcina, niewielkie miasteczko, w którym urodził się
Ojciec Pio.
![]() |
| Sycylia - Syracusy, Ortigia |
Ech…, niezapomniane wrażenia… Przechadzałam się ciasnymi uliczkami
najstarszej dzielnicy Rione Castello, której początki sięgają czasów
przedchrześcijańskich, między ścianami kamiennych domów, pokonywałam kolejne
kamienne schodki między różnymi poziomami uliczek, mając wrażenie, że
przechodzę z pokoju do pokoju, gdzie w otwartych drzwiach każdego z nich stoi
życzliwa uśmiechnięta osoba i zaprasza do kolejnych pomieszczeń.
Jako, że pamiętnego popołudnia panował wielki upał, cała grupa w porze
sjesty rozpierzchła się w poszukiwaniu cienia. W bardzo miłym towarzystwie
zniknęłam i ja. Skręciliśmy w pierwszą dróżkę na końcu której, zza murowanego
ogrodzenia widać było sporych rozmiarów budynek. Szeroko otwarta brama
zapraszała do środka. Przy stołach pod rozłożystymi drzewami siedzieli
miejscowi i biernie uczestniczyli w sjeście. Zamówiliśmy tylko butelkę mocno
schłodzonego białego wina i dzban zimnej wody, ale oprócz napoi chłodzących
kelner postawił przed nami talerze z daniami obiadowymi. Na nic zadał się język
angielski mojego towarzysza, przydała się natomiast moja znajomość
francuskiego, ale nie w bezpośredniej rozmowie z kelnerem, tylko poprzez
miejscowego Włocha, który na pierwszy rzut oka na poliglotę mi nie wyglądał.
Kiedy wreszcie kelner zrozumiał o co chodzi, zabrał nam talerze spod nosa i po
chwili w ramach przeprosin przyniósł przepyszne crostini, które pochłonęliśmy
natychmiast. Mimo upału i lekkiego szumu w głowie, jeszcze dzisiaj mogę
określić smak, zapach i temperaturę wina, pamiętam szron na wysokiej wąskiej
butelce i kropelki rosy, które wolniutko spływały na biały obrus zostawiając
nań mokrą plamę…
I od tej pory powracałaś do Włoch coraz
częściej...
![]() |
| Sycylia - Castelmola |
![]() |
| Sycylia - Etna |
Już wtedy wiedziałam, że Włochy to nie
chwilowe zauroczenie, już wtedy wiedziałam, że poznam je bliżej i nie tylko
część kontynentalną, ale także wyspy należące do Włoch. Sycylia, Wyspy
Liparyjskie, ileż niezapomnianych wrażeń, ileż przygód, kratery Etny, krater
Vulcano…
Na samo wspomnienie twarz rozciąga mi się w szerokim
uśmiechu… Byłam w Dolinie Świątyń w Agrigento, w Dolinie rzeki Alcantary,
podziwiałam starożytne miasto Elymów Segestę, zabytki Monreale, Palermo,
Katanii, Syrakuz, Ortigii, Noto, Erice, Mazara del Vallo, zachwycałam się
luksusową willą letniskową z okresu późnego Cesarstwa rzymskiego w Villa Romana
del Casale, urzekła mnie Taormina i Castelmola…
![]() |
| Sycylia - Etna |
![]() |
| Genua |
![]() |
| Ferrara |
Ale Włochy to
nie tylko moja letnia przygoda. Włochy to także góry zimą. A jak góry to i narty w
Livigno, położone w malowniczej dolinie rzeki Spöl na wysokości 1816 m
n.p.m, należące do jednej z dwunastu prowincji Lombardii, Sondrio, dokąd prowadzą
tylko dwie drogi, z których jedna przez prawie dziewięć miesięcy w roku jest
niedostępna, druga natomiast wiedzie przez tunel Munt La Schera z wjazdem od
strony Szwajcarii. Tunel ten wykuty w skale w latach sześćdziesiątych ubiegłego
wieku, czyli nie tak dawno, bo jakieś pięćdziesiąt lat temu, a otwarty w 1964
rozpoczął dynamiczny rozwój miasteczka jako ośrodka narciarskiego i centrum
sportów zimowych, które przyciąga nie tylko narciarzy, ale także amatorów
tanich zakupów.
![]() |
| Livigno |
![]() |
| Livigno |
Na stacji Tagliede – Costaccia wsiedliśmy do kapsuły nowoczesnej kolejki
gondolowej i wjechaliśmy na górę, gdzie znajdowały się inne wyciągi
krzesełkowe. Niektórzy nasi znajomi dołączyli do nas górą od strony Carosello.
Ze szczytu, przy chwilowych przebłyskach słońca i pogodnego na krótko nieba,
roztaczał się przepiękny widok na Lago del Gallo, jeziora ciągnącego się 9 km,
powstałego w wyniku budowy zapory wysokiej na 130 m i koroną długości 540 m.
A gdzie
planujesz twoją następną podróż?
![]() |
| Livigno |
Moje wyjazdy są spontaniczne, nie planuję podróży, ale o nich marzę nieustannie. Moją niewielką walizkę podróżną pakuję w kilkanaście minut…
Marzy mi się Tour Europejski moim własnym samochodem, ale z braku środków finansowych i drugiego zapalonego podróżnika, o takiej formie poznawania starego kontynentu muszę zapomnieć.
A we Włoszech jest tyle ciekawych
zakątków i pod względem niepowtarzalności krajobrazów jak i niezwykle bogatej
historii, że jest mi wszystko jedno, gdzie los rzuci mnie następnym razem.
Wszędzie czuję się dobrze, wszystko mnie interesuje, jestem po prostu ciekawa
świata… Póki co gromadzę środki.
Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę
niezapomnianych podróży po Włoszech...
Rozmawiała Agnieszka B. Gorzkowska
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































